Za co pokochałam bieganie?

17:35




Nie zamierzam długo rozpisywać się nad aspektami zdrowotnymi, nie zamierzam też po raz tysięczny wypisywać tych samych słów. Nigdy nie byłam typem sportowca i raczej nim nie zostanę. Mimo wszystko przejście na ten cały ,,helfi lajfstaj" wymagało ode mnie podjęcia się bardziej wymagającej aktywności niż wyprawy do lodówki czy krótkodystansowe biegi na przystanek autobusowy. Próbowałam wielu rzeczy i większość z nich polubiłam naprawdę.
Z bieganiem historia wyglądała nieco inaczej. Jeszcze rok temu jogging (w moim wydaniu bardziej ,,slow jogging"...) był dla mnie niemal codziennością, którą dzisiaj zaczynam oswajać na nowo.


Mam silną wolę


Samo podjęcie się wyjścia jest chyba dostatecznym dowodem mojej determinacji. Tym bardziej, gdy pogoda za oknem nie zachęca - wtedy to już w ogóle kwintesencja silnej woli. W tym wypadku najtrudniej po prostu wyjść z domu. Zbyt szybki powrót oznaczałby totalną porażkę. A ja przecież nie mogę sobie pozwolić na  porażkę, prawda?


Mogę wszystko

A na pewno tak czuję. Są dni, w których ciężko o uśmiech,  do głowy napływają najczarniejsze z czarnych myśli i ciężko znaleźć swoje miejsce. I nie ważne, jak mocny jest odcień tej czerni - w trakcie biegania wszystko staje się jaśniejsze, rodzą się nowe pomysły i nadzieje, a ja patrzę na świat jakoś przyjaźniej.


To przyjemność


Po prostu wsłuchuję się w swój organizm. Bywa, że ostatkiem sił przebiegam 30 minut, bywa też, że cała godzina mija mi bezproblemowo. Nigdy nie kierowałam się żadnym konkretnym planem treningowym i nie zamierzam robić tego w najbliższym czasie. Moim celem zawsze było lepsze samopoczucie i zdrowie.
Traktuję to jako przyjemność, a nie przykry ,,obowiązek".



Więcej gotuję i piekę


Wiadomo nie od dziś, że bieganie wymaga od nas sporego wydatku energetycznego.
Zwiększa się nasze zapotrzebowanie na składniki odżywcze, ciało potrzebuje większej ilości paliwa, by odpowiednio funkcjonować i zregenerować mięśnie.
Warto wtedy uzupełnić braki czymś naprawdę zdrowym i pysznym...  a to oznacza (na pewno dla mnie) więcej pomysłów, więcej gotowania i więcej przepisów!




Czuję wolność


Gdy wychodzę pobiegać totalnie wyłączam się na codziennie sprawy i po prostu ruszam przed siebie. Tylko ja i przyroda wokół mnie. Uwielbiam to uczucie. 
Z każdym dniem coraz bardziej przekonuję się, że bieganie to uniwersalne lekarstwo na wszystko - terapia na ciało i duszę. Polecam każdemu. Spróbujcie.



✩✩✩


✩✩✩




You Might Also Like

0 komentarze

Wyświetlenia